Krowa w wielkim mieście

Jak powszechnie wiadomo, krowy większość swojego życia spędzają na wiejskim pastwisku. Część z nich jednak co roku wyrusza w podróż do wielkiego miasta. Ta niezwykła wyprawa nosi nazwę „Cow Parade”, a jej oryginalnie umaszczone, plastikowe uczestniczki zdołały już podbić serca mieszkańców metropolii na wszystkich kontynentach.

Pierwsze kolorowe krowy wyszły na ulice 15 lat temu w Zurychu. Stało się tak z inicjatywy z szwajcarskiego rzeźbiarza, Pascala Knappa, który postanowił ożywić przestrzeń publiczną rodzinnego miasta. Pomalowane z udziałem lokalnych artystów pokaźne stado plastikowych krów (812 sztuk) powędrowało w najbardziej uczęszczane miejsca Zurychu: zwierzęta pasły się w parkach, na dworcach, przy centrach handlowych i w sąsiedztwie ruchliwych arterii. Nie przeszkadzał im wielkomiejski hałas ani obecność mieszkańców, którzy – oswoiwszy się szybko z tym niecodziennym widokiem – głaskali je po grzbiecie i chętnie uwieczniali na zdjęciach.

Ciesząca się niezwykłą popularnością akcja została rok później powtórzona w Chicago, zaś w kolejnych latach gościła m.in. w Londynie, Moskwie, Brukseli, Stambule, Tokio czy Sydney. W 2005 roku przystankiem na trasie krowiego tournée była Warszawa. Plastikowe zwierzęta, pomalowane przez tak znakomitych artystów jak Edward Dwurnik, Andrzej Pągowski, Janusz Kapusta oraz Grupa Twożywo, witały turystów na Okęciu, przyciągały uwagę przechodniów na Rondzie Dmowskiego i wywoływały uśmiech na twarzach odwiedzających centra handlowe.

Mimo swoich silnych związków ze światem artystycznym, „Cow Parade” jest czymś więcej niż tylko kreatywną manifestacją o międzynarodowym zasięgu. Po każdej plenerowej wystawie krowie rzeźby trafiają na licytację, z której dochód zostaje przeznaczony na dofinansowanie lokalnych organizacji charytatywnych. Od początku akcji zebrano i przekazano potrzebującym na całym świecie już ponad 20 milionów dolarów.