Niezwykła zwykła krowa

Mieć 49 lat i dwa rekordy Guinnessa na koncie to prawdziwy wyczyn. A co dopiero, jeśli nie należy on do człowieka, tylko do … krowy?

Duża Berta, czworonożna rekordzistka rasy holsztyno-fryzyjskiej (choć niektórzy twierdzą, że była rodowitą Irlandką rasy Droimeann) przyszła na świat w Dniu Św. Patryka, gdy w Europie toczyła się jeszcze wojna. Dwa lata później na lokalnym targu zwierzęcym wypatrzył ją farmer, Jerome O'Leary. Odjeżdżając w kierunku rodzinnego miasteczka nie mógł wiedzieć, że krowa, którą właśnie kupił, będzie kiedyś wiodła życie celebrytki, a jej sława wykroczy poza granice południowo-zachodniej Irlandii.

Fot. Farmer Jerome O’Leary in the Blackwater Tavern, with Big Bertha.
Photograph: Don MacMonagle
Źródło: http://www.guardian.co.uk/travel/2010/dec/04/ireland-bars

Duża Berta w ciągu swojego nieprawdopodobnie długiego życia, znacznie przekraczającego średnią dla tej rasy, dwukrotnie trafiła do Księgi Rekordów Guinnessa: po pierwsze jako najstarsza żyjąca przedstawicielka swojego gatunku, a po drugie – ze względu na rekordowo liczne potomstwo. Duża Berta urodziła bowiem aż 39 cieląt!

Zyskawszy status gwiazdy, Duża Berta przez wiele lat pojawiała się na lokalnych pokazach bydła w charakterze gościa specjalnego. Swoją obecnością wspierała zbiórkę funduszy na cele charytatywne. Co roku przypadał jej też w udziale zaszczyt prowadzenia miejskiej parady z okazji Dnia Św. Patryka. Wieść głosi, że na skołatane hałasem i obecnością tłumów nerwy Dużej Berty najlepiej działała odrobina whisky, którą właściciel poił ją przed każdym publicznym wystąpieniem.