Stek ze szczęśliwej krowy

Prawdziwy miłośnik wołowiny odda wiele za dobrze przyrządzony stek. A niektórzy są skłonni zapłacić za niego kwoty liczone w dziesiątkach lub nawet setkach dolarów. Tyle kosztuje Kobe – mięso bydła rasy Wagyu , hodowanego w Japonii.

Ci, którzy próbowali, mówią, że wyjątkowo delikatne, marmurkowate i smaczne. A jest ich bardzo niewielu, bo wołowina Kobe to rarytas trudno dostępny poza Japonią. Nie bez kozery nazywa się ją mięsem ze szczęśliwych krów. Krowy Wagyu oprócz witamin i specjalnych pasz dostają codziennie piwo dla zaostrzenia apetytu. By były zrelaksowane i odprężone, włącza się im muzykę klasyczną. A żeby mięso miało niespotykany smak, na ich skórze rozpylane jest sake, które następnie wciera się dokładnie ruchami masującymi. Masaż rozluźnia mięśnie i tworzy delikatną jak masło powłoczkę tłuszczową. Chyba każdy byłby szczęśliwy po takiej kuracji.